Nurkowanie z Palm Beach Divers na Ko Lanta


Z Ko Lanta wróciliśmy dwa tygodnie temu, ale ciągle mam głowę pod wodą. I nie mówię tu o nurkowaniu z rurką przy brzegach tej pięknej wyspy.

Zacznę jednak od początku. Ola, moja córka, załapała bakcyla kilka dobrych lat temu na wakacjach na Majorce. Zrobiła kurs OWD i była z tego bardzo zadowolona. Wtedy to zazdrościłam jej trochę, że jest taka odważna. Pod koniec zeszłego roku będąc w Tajlandi, właśnie na Ko Lancie, skorzystała ponownie z okazji i zanurkowała z Palm Beach Divers.

Jadąc na początku marca nad morze miałam cały czas w głowie jej entuzjastyczne opowiadania oraz fantastyczne wspomnienia w postaci podwodnych zdjęć. Wspomniałam o tym mężowi i on stwierdził, że jeśli jest to moje marzenie to dlaczego nie mam spróbować. Postanowiłam – „raz kozie śmierć”.

Kiedy zawitaliśmy w progi centrum nurkowego powitał nas sympatyczny właściciel Włodek. Już w trakcie rozmowy wyczułam w głosie Garego podekscytowanie oraz duże zainteresowanie kursem. I oczywiście wyszliśmy stamtąd z rezerwacją na kurs Open Water Divers dla nas obojga!!!

Gary się tak podjarał, że wykupił też prawie połowę sklepu. Maski, rurki, płetwy znikały z półek sklepiku Palm Beach Divers.

Dwa dni poźniej stajemy w progach centrum nurkowego zwarci i gotowi. Kurs zaczął się oczywiście od teorii – na sucho. Lunch na plaży Long Beach, przy której znajduje się centrum. Druga połowa dnia to ćwiczenia w basenie. Było ciężko, ale dzięki poczuciu humoru, cierpliwości oraz profesjonalizmowi Włodka zaliczyliśmy wszystkie części szkolenia.

Na następny dzień dajemy nura w głębokie wody Morza Adamańskiego okalające wyspę Phi Phi oraz Ko Bida. Z samego rana pick-up zabiera nas do portu Sala Dan, skąd łódką motorową przewieziono nas na firmową łódź Palm Beach Divers, gdzie czeka na nas polskie śniadanie. Kanapki, parówki, jajka na twardo, prawie polska wędlina, pomidory, itd a ponadto kawa, herbata oraz napoje izotoniczne. Ciasto domowej roboty oraz lunch również wyśmienite.

Kurs w basenie oraz podróż statkiem Palm Beach Divers:

Ostatnie wskazówki Włodka przed skokiem do wody i … przenosimy się w całkiem inny świat.

To, co widzieliśmy pod wodą, z jakimi stworami fauny i flory mieliśmy okację obcować zobaczycie na zdjęciach oraz filmikach. Zdjęcia wykonał profesjonalny fotograf Paweł (dziękujemy bardzo), a filmiki są nasze. Sorki za jakość, to nasze pierwsze kroki w podwodnej fotografii.

Otrzegam, oglądanie tych zdjęć jest zaraźliwe i niejednemu może zamieszać w głowie.

Czyż to wszystko nie jest piękne?!

Dwa dni nurkowania wystarczyły nam aby zakochać się w osobliwej ciszy podwodnego królestwa, a przede wszystkim w bogactwie krainy głębinowych ogrodów. Dla nas to z pewnością nowe hobby.

A może i Ty będąc na Ko Lancie skorzystasz z usług naszych rodaków. Na pewno nie pożałujesz, a uroki świata podwodnego w towarzystwie fantastycznej ekipy staną przed Tobą otworem.

Lokalizację centrum nurkowego Palm Beach Divers na Ko Lancie znajdziesz na mapie.

Więcej informacji o kursach oraz centum nurkowym dowiesz się na ich stronie internetowej.

Nam tymczasem pozostają zdjęcia, filmiki oraz wspomnienia z pierwszego skoku w otchłań oceanu. Uczucie pustki oraz tęsknotę za kolejnym nurkowaniem staramy się zastąpić głębią naszego basenu oraz marzeniami o następnym wypadzie na klimatyczną wspę jaką jest Ko Lanta.

Reklamy