Loy Krathong w Chiang Mai 2016


Loy Krathong czyli „Yee Pen” to festiwal światła obchodzony co roku w Tajlandii podczas pełni księżyca w dwunastym miesiącu lunarnego kalendarza. 

W tym roku mieliśmy obawy czy ze względu na śmierć króla Tajlandii w październiku, listopadowe obchody nie zostaną odwołane.  

W ostateczności troszeczkę skromniej, aczkolwiek świętowaliśmy przez trzy dni, od 13 do 15 listopada.

Obchody zaczynamy od puszczania ‘krathongów’ czyli wianków, które wykonane są w większości z naturalnych materiałów, ozdobione kwiatami, świeczkami, kadzidełkami. W tym roku postanawiamy zadbać o środowisko naturalne i udajemy się nad rzekę z wiankami wykonanymi z chleba, który stanowi karmę dla ryb.

W drugi dzień obchodów udajemy się na znany „iron bridge” (żelazny most) skąd puszczamy w powietrze papierowe lampiony – ‘khom loi’, które symbolizują „wysyłanie” daleko w niebo smutków i nieszczęść. Niech odlecą jak najdalej. Lampiony oraz wyjątkowa ‚super-pełnia’ księżyca tworzą przepiękne efekty świetlne. 

Trzeci dzień to zakończenie festiwalu oraz tradycyjna parada. Jednakże z powodu żałoby narodowej bardzo skromna i w całości poświęcona ukochanemu władcy. Parada była zdecydowanie mniej kolorowa, w odcieniach bieli szarości oraz czerni. Pomimo tego bardzo nam przypadły do gustu stonowane stroje, klasyczne kolory oraz gustowne zdobienia platform. 

Loy Krathong to jedno z barwniejszych festiwali w kulturze tajskiej i każdego zauroczy jego magia. Nas urzeka co roku.

Reklamy