Shinjuku oraz Świątynia Yasukuni Jinja w Tokio


Dzisiaj wracamy do Tokio. Komfortowo i zgodnie z planem. Shinkansen oczywiście niezawodny na dłuższe dystanse po Japonii. 

Docieramy na stację Shinjuku w Tokio, a po wyjściu z jej labiryntu ukazuje sie nam las wielkich apartamentowców, sklepów oraz drapaczy chmur.

Ze stacji spacerkiem udajemy sie do naszego hotelu „Sunroute Plaza Shinjuku”. Więcej na jego temat oraz ceny sprawdź klikając tu: Sunroute Plaza Shinjuku. Jest to nasz ostatni hotel w jakim nocujemy w Japonii. Standard oraz ceny wysokie.  

W hotelowym lobby wita nasz oczywiście robot, jak przystało na Japonię, pioniera automatyzacji.

O dziwo dostajemy większy pokój – dla niepełnosprawnych. Przynajmniej nie musimy się przeciskać pomiędzy ścianą i łóżkiem czy wanną a umywalką, jak w poprzednich hotelach. Jak w każdym z poprzednich na wyposażeniu dostajemy twarzowe szlafroki. Przymierzamy je oczywiście. Ja nie mam z tym problemów. Gorzej z Garym. Rozmiar nie przystosowany do większych gabarytów Europejczyków.

Hotel Sunroute Plaza Shinjuku, Tokyo: 

Po szybkim odświeżeniu postanawiamy wykorzystać wolne popołudnie i swoje kroki kierujemy do dzielnicy Chiyoda. Tu znajduje się shintoistyczna świątynia „Yasukuni Jinja”, poświęcona duchom (‚kami’) zasłużonych, którzy polegli w służbie cesarza Japonii. Jest ona w pewnym sensie wyjątkowa, ale przede wszystkim budząca wiele kontrowersji. 

Sanktuarium to powstało w Tokio w drugim roku ery Meiji ( 1869 ) z woli cesarza Meiji. Nazwę Yasukuni otrzymało w roku 1879. Dziesięć lat później cesarz Meiji skomponował poemat, w którym zapisał:  „Zapewniam tych, którzy walczyli i ginęli za swój kraj, że iche imiona będą żyć wiecznie w tym sanktuarium”. Jak głosił więc poemat, chram Yasukuni powstał głównie w celu upamiętnienia i uczczenia osiągnięć tych, którzy poświęcili swoje cenne życie za ojczyznę. Nie został on poświęcony żadnemu bóstwu z mitologii japońskiej, ani żadnemu z cesarzy.

Tutaj znajduje się Księga Dusz z 2 466 532 nazwiskami mężczyzn i kobiet, żołnierzy poległych w walce oraz pracowników cywilnych pracujących dla wojska, w większości poległych w okresie II wojny światowej.

Chram jest źródłem kontrowersji oraz jest postrzegany przez krytyków w kraju i za granicą, zwłaszcza w sąsiadujących Chinach i Korei Południowej, jako symbol japońskiego militaryzmu. Wśród blisko 2,5 mln żołnierzy i innych osób poległych w służbie Japonii, są również ci skazani na śmierć i straceni za zbrodnie wojenne. 1068 uczczonych w niej osób uznano za zbrodniarzy wojennych. 

Wizyty japońskich polityków w świątyni Yasukuni są źródłem poważnych napięć dyplomatycznych w stosunkach Japonii m.in. z Chinami, Koreą Południową i Północną oraz Tajwanem i traktowane są przez te kraje jako dowód na to, że władze w Tokio nie poczuwają się do odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez ich kraj w przeszłości.

Wyznawcy religii shinto widocznie uważają inaczej i stąd ich kult dla każdego zmarłego. 

Yasukuni Jinja Shrine, Tokyo:

Niestety nam udało się tylko zwiedzić tereny przylegające do świątynii, gdyż muzeum było już zamknięte. Muzeum otwarte jest od 9 do 16:30, ale po godzinie 16:00 już nie wpuszczają do środka. Szkoda, bo miałam nadzieję poczytać trochę o tej kontrowersyjnej stronie historii Japonii. Wstęp do muzeum kosztuje 800 Jenów od osoby dosrosłej, młodzież oraz dzieci odpowiednio taniej.

Zbliża się wieczór. Postanawiamy jeszcze raz złożyć wizytę pieskowi Hachiko w dzielnicy Shibuya oraz przejść się po słynnym skrzyżowaniu. Więcej na ten temat poczytajcie nich we wcześniejszym wpisie na moim blogu.

Po udanych zakupach oraz smacznej kolacji wracamy do hotelu. Jutro wybieramy się na wycieczkę do Nikko.

Podoba Ci się wpis? Oceń klikając na gwiazki (rate this) u góry. Możesz też podzielić się ze znajomymi np. na Facebooku czy Twitterze. Z góry dziękuję 🙂

Reklamy