Okolice Hakone, Jeziora Ashi oraz Góry Fuji


Hakone to popularna miejscowość wypoczynkowa, położona blisko Tokio, dlatego stanowi popularną bazę wypadową dla mieszkańców stolicy na weekend.  

Atrakcji w Hakone jest mnóstwo i jeden dzień to zdecydowanie za mało, aby spróbować wszystkiego. Warto wstąpić do informacji turystycznej i zaopatrzyć się w taka mapę:

20160706_073009_resized

Do Hakone z Tokio najłatwiej – szczególnie jeśli jesteście posiadaczami JR Pass – dostać się szybkimi pociągami Shinkansenami. Z Tokio należy dojechać do stacji  Odawara (35 min od Tokyo Station). Następnie pociągiem lub autobusem można dojechać do Hakone lub nad samo samo jezioro Ashinoko.

Będąc w Hakone korzystaliśmy z „Hakone Free Pass” – biletu 2 lub 3 dniowego po całym rejonie, który umożliwia korzystanie z komunikacji autobusowej, kolejowej, rejsu statkiem po jeziorze Ashi, kolejki linowej oraz kolejki torowej w obszarze Hakone.

Bilety te obejmują również zniżki na wstęp do wybranych atrakcji turystycznych. Niektóre karnety obejmują także zniżkę na podróż ze stacji Shinjuku w Tokio do Hakone i z powrotem. Świetna opcja gdyż zwraca się bez trudu już po jednym dniu.

Więcej informacji:  Mapa ‘Hakone free pass’ oraz Bilety ‘Hakone free pass’.

Nasza podróż dookoła Hakone w ramach biletu „Hakone Free Pass”:

W okolicach Hakone zwolennicy pieszych oraz górskich wycieczek mogą do woli eksplorować okoliczne wzgórza czy gorące źródła. A co najważniejsze, przy sprzyjającej pogodzie można stąd podziwiać piękna Górę Fuji, która jest oczywiście największą atrakcją.

Jednak należy pamiętać, że aby doświadczyć tego pięknego widoku potrzeba naprawdę genialnych warunków pogodowych. Ze względu na fakt, iż Hakone położone jest dość wysoko ponad poziomem morza, to nawet jeśli w Odawarze jest piękne słońce, w Hakone może lać deszcz.

Tak niestety zdarzyło się nam. Nie poddajemy się jednak tak łatwo i postanawiamy wykorzystać pobyt w Hakone oraz bilet Hakone Free Pass na ile to możliwe.

Autobusem jedziemy do Hakone Moto. Tutaj po krótkim spacerze wzdłuż Jeziora Ashi wstepujemy do świątyni – Hakone Shrine.

Powstała ona w 757 roku na górze Komagatake, lecz z czasem została przeniesiona na brzeg jeziora Ashi, gdzie obecnie można ją podziwiać.  W 1590 roku została ona spalona przy okazji oblężenia Odawary, na szczęście niedługo potem, Tokugawa Ieyasu, pierwszy szogun z rodu Tokugawa odbudował świątynię. Główny budynek ma niecałe 100 lat jako, że był wielokrotnie trawiony przez pożary. Został on zbudowany w 1936 roku.

Położenie świątynii jest bardzo urokliwe. W gęstym lesie, który nadaje temu miejscu dość specyficzną, lekko mroczną atmosferę, zwłaszcza, gdy zasnute jest mgłą. Droga prowadząca do głównych zabudowań świątyni wprawia w dość melancholijny nastrój, a spacerowanie wśród niebywale ogromnych cedrów  to naprawdę świetny sposób na oderwanie się od rzeczywistości.

Nasza wizyta w Hakone Shrine:

Pokonujemy schody prowadzące od szczytu świątyni w dół i dochodzimy nad brzeg jeziora Ashi, gdzie ukazuje się nam piękna, zanurzona w wodzie,  czerwona brama ‘tori’.

Sama świątynia, ale także i okolica naprawdę wywarły na nas wrażenie. Trochę się rozpogodziło więc postanowiliśmy pospacerować wzdłuż brzegu jeziora.

Jako, że nie przypadły nam do gustu nasze tradycyjne śniadania hotelowe i niewiele z nich zjedliśmy, wstępujemy do jednej z lokalnych jadłodajni o nazwie ‘Ham and Sausage”. Okazuje się że serwują tu niemieckie  kiełbaski, hamburgery oraz inne wyroby masarkie.  Gary w swoim żywiole.

Ja nie przepadam za mięsnymi wyrobami, więc wstępujemy do piekarni ‘Bakery & Table Hakone’. Raj dla mnie. Moja mina na filmie mówi sama za siebie 😛

Piekarnia ‚Bakery & Table Hakone’ na mapie.

Z pełnymi brzuszkami ruszamy dalej spacerkiem wzdłuż brzegu jeziora. Pogoda zdecydowanie się poprawia. Kierujemy się na przystań statków, skąd zamierzamy wyruszyć w rejs po jeziorze. Niestety ten przewoźnik nie obsługuje w ramach naszego biletu Hakone Free Pass, musimy więc pokonać półtora kilometra do następnego portu. Jak się okazało to był bardzo przyjemny spacerek posród bujnej, wiosennej roślinności oraz kwiatów, a przede wszystkim pomiędzy ogromnymi drzewami cedrowymi.

Zobacz trasę naszego spacerku na mapie oraz nasze wspomnienia na filmie poniżej: 

Mijamy Park Onshihakone oraz Hakone Checkpoint Museum, a przed samym wejściem na statek kupuję japońskie truskawki. Chciałam się przekonać jak smakują, gdzyż tajskie ich owoce są bez smaku i słodyczy. Wbijam zęby w jedną z okazałych, ciemno – czerwonych truskawek … od razu czuję rozpływającą się po moich kubkach smakowych słodycz. Nie wiem czy to tęsknota za polskimi truskawkami czy naprawdę były tak dobre. Niebo w gębie!

Dochodzimy do naszej przystanii Hakone Machi aby wyruszyć w rejs pirackim statkiem po jeziorze Ashi. Nie musieliśmy kupować biletu jako, że rejs mieliśmy w cenie Hakone Free Pass. Widząc jednak tłumy Chińczyków zdecydowaliśmy się dokupić bilet na pierwszą klasę. Trochę luźniej.

20160706_072922_resized

Regularna cena za bilet w obie strony to 1840¥. Rejs trwa ok. 30 min w jedną stronę.

Zobaczcie filmik z naszego rejsu:

Jezioro Ashi powstało 3 tysiące lat temu w kraterze wulkanu Hakone po jego ostatniej erupcji. Jedynie wschodnie oraz północne tereny wokół jeziora są zabudowane i tu znajduje się kilka małych miasteczek, hoteli czy ośrodków rekreacyjnych.

Kiedy dobijamy do brzegu pogoda się zaczyna psuć. Ze stacji Togendai wsiadamy do wagonu kolejki linowej. Również w cenie Hakone Free Pass. Widoki z góry niezbyt szczególne, gdyż chmury pokładające się na szczytach gór zdecydowanie nie pozwalają na podziwianie oczekiwanego widoku góry Fuji. Tylko próbujemy sobie wyobrazić jak tu musi być pięknie, jak jest dobra pogoda.

Kolejka dojeżdża tylko do pewnego momentu z uwagi na aktywność sejsmiczną w tym miejscu. Z kolejki linowej przesiadamy się do kolejki torowej. Dalej pada.

Pogoda nie zachęca nas do dalszego zwiedzania okolicy. Zawiedzieni, postanawiamy wrócić do naszego ryokanu na kolcję i zakończyć dzień kąpielą w onsenie w naszym ogródku.

Podoba Ci się wpis? Oceń klikając na gwiazki (rate this) u góry. Możesz też podzielić się ze znajomymi na Facebooku. Z góry dziękuję 🙂

Reklamy