Jak przetrwać upały w Tajlandii?


Wysokie temperatury sięgające 40 stopni Celsjusza w miesiącach od lutego do końca kwietnia są w Tajlandii codziennością. Jednakże człowiek, to takie zwierzę, które do wszystkiego potrafi przywyknąć, nawet tajskich upałów.

I ja również. Po trzech latach mieszkania tutaj zaczynam sie do nich przyzwyczajać. Generalnie wytrzymuję temperatury do 35 stopni Celsjusza.

Wyższe dają mi się we znaki. Podzielę się z wami kilkoma sposobami na walkę z upałami.

Klimatyzacja

Najprościej w upalne dni zaszyć się w klimatyzowanych pomieszczeniach, jeśli masz takie udogodnienia w hotelu. Tajowie, i ja też, tłumnie w te dni „odwiedzają” klimatyzowane centra handlowe czy sklepy i tam spędzają najgorętszą część dnia.

Gdzieś wyczytałam, że „klimatyzacja jest wynalazkiem bogów”. Może i jest wygodna, szczególnie w ciepłych krajach, i niejednokrotnie ratuje nas przed przegrzaniem organizmu. Zalecam jednak rozwagę we włączaniu klimatyzatora na najniższe temperatury. Różnica temperatur na zewnątrz oraz w schłodzonym, klimatyzowanym pomieszczeniu dla nieprzystosowanych europejskich organizmów jest bardzo zdradliwa. Wielu znajomych z tego powodu już pierwszego dnia pobytu w Tajlandii łapie zapalenie gardła lub przeziębienie. Odnosi się to również do taksówek, gdzie kierowca z reguły ubrany w kurtkę oraz rękawiczki, schładza pojazd do minimum, a my początkowo zadowoleni z przyjemnego chłodu szybko się przeziębiamy.

Jeśli zastanowić się jaka jest optymalna temperatura pokojowa dla przeciętnego człowieka to z pewnością się ze mną zgodzicie, że w granicach 24-25 stopni Celsjusza. Taką właśnie temperaturę wybieram w upalne dni.

Dodatkowo kilkanaście minut przed wyjściem wyłączam klimatyzację, aby organizm przyzwyczaił się do wyższej temperatury na zewnątrz. Takie postępowanie uchroni was przed szokiem termicznym, a co za tym idzie chorobą, przeziębieniem czy anginą.

Schładzaj się!

Przebywając w tajskich upałach, gdzie oprócz wysokiej temperatury występuje wysoka wilgotność powietrza, i z tego właśnie powodu odczujecie dyskomfort związany ze zwiększoną potliwością. 

Mając dostęp do bieżącej, zimnej wody powinniśmy często myć ręce, schładzać nadgarstki i kark, brać prysznic, by odświeżyć oraz schłodzić przegrzany organizm.

Uwaga! Najlepiej jednak aby to był letni prysznic, nie zimny, nie gorący. Zimny prysznic w upale może spowodować wystąpienie efektu hipotermii, szoku termicznego wywołanego gwałtowną zmianą temperatury ciała.  

cooling at the swimming pool

Przyjemnym sposobem przetrzymania upałów jest wskoczenie do basenu, co najczęściej czynię.

Przebywając poza domem zawsze mam w torebce chusteczki nawilżające, które służą do jednorazowego odświeżenia. Innym pomocnym rekwizytem, bez którego się nie ruszam z domu, a który niejednokrotnie ratuje mi życie jest najzwyklejszy wahlarz. Na ulicznych bazarach znajdziesz z pewnością wiele ich rodzajów, wymiarów oraz kolorów.

Ochraniaj ciało i głowę!

Nakrycie głowy

W godzinach południowych w Tajlandii słońce naprawdę parzy. Bawełniane czy słomkowe kapelusze, czapki czy chustki uchronią nas przed udarem słonecznym. Jeśli zapomnisz zabrać ze sobą, z łatwością znajdziesz potrzebne i modne okrycia głowy na bazarze w Tajlandii.  

Okulary

Latem zasłaniamy oczy okularami przeciwsłonecznymi.  W Tajlandii noszę okulary przez cały rok. Wiele „prawie markowych” egzemplarzy dostaniecie w bardzo przystępnej cenie na miejscu.

Kremy z filtrem

Opalenizna jest piękna, ale tylko wtedy, kiedy jest zdrowa. Na pierwsze opalanie w Tajlandii przygotuj krem z mocnym filtrem, np. 30 – 50. Jeśli przebywasz nad morzem i planujesz wypady na wyspy to nie żałuj go sobie. Zapewniam, że po całym dniu na łódce i w morzu spalicie sobie nos, szyję, ramiona oraz kolana. W pierwszym roku pobytu tutaj udało się przypiec nawet czubki uszu.

Ubrania

W upalne dni odruchowo wkładamy kuse stroje. Błąd! Zdejmując ubranie wcale się nie chłodzimy, tylko ogrzewamy! W Tajlandii temperatura na słońcu dochodzi do 50 st. C i jeśli ciało nie jest osłonięte, promienie działają bezpośrednio na skórę (36-37 st. C) i o poparzenia najłatwiej.  

Jeśli się już na takie decydujemy weźmy pod uwagę normy kulturowe w Tajlandii. Nie wchodź do świątyni czy innych miejsc kultu religijnego, restauracji czy instytucji rządowych w kusych szortach i skąpej koszulce bez rękawków.

Podczas upałów najlepsze są luźne rzeczy, gdyż powietrze krążące między tkaniną a ciałem izoluje skórę od ciepła rozgrzanej tkaniny. Istotne aby ubrania wykonane były z tkanin naturalnych – syntetyki utrudniają odparowanie potu. Na przesiąkniętej potem odzieży mogą rozwijać się grzyby i bakterie.

Oczywiście im jaśniejszy kolor stroju, tym oddziaływanie promieni słonecznych mniej uciążliwe. Największy komfort latem zapewniają ubrania płócienne, takie jak len oraz bawełna (bez poliestrowych podszewek!).

Jeśli wiem, że spędzę kilka godzin w słońcu, na bawełniany podkoszulek zakładam luźną, przewiewną koszulę z długim rękawem sięgającym połowy dłoni. Koszula powinna posiadać kołnierz, który dodatkowo zakrywa szyję. 

DSC_0228

Koszulę wykorzystaj również przy dłuższej kąpieli w morzu.

Na przejażdżki motorem nigdy nie zakładam szortów, gdyż odkryte kolana narażone są na poparzenia.

Pij dużo wody!

Tam gdzie powietrze jest wilgotne, czyli w Tajlandii, pocimy się naturalnie. Dzięki temu regulujemy ciepłotę organizmu. Parując z powierzchni ciała, pot odbiera skórze ciepło, dlatego nie należy go ścierać. Ten system chłodzenia działa pod warunkiem, że uzupełniamy utracone płyny – więcej, niż podpowiada pragnienie. 

Wszyscy wiedzą, że w naszym europejskim klimacie powinniśmy wypijać minimum 1,5 litra wody dziennie. W upalne dni, aby nie nabawić się odwodnienia, zalecane jest częste picie niegazowanych, bezalkoholowych napojów, najlepiej wody.

Woda wydzielana jest z potem a jej nadmierna utrata jest dla zdrowia niebezpieczna. W takim przypadku następuje zagęszczenie krwi, które może prowadzić do: zasłabnięć, zatorowości, udaru mózgu, problemów z nerkami, kurczliwości serca oraz  zaburzenia jego rytmu.

W moim przypadku pierwszym objawem odwodnienia był ból w okolicach nerek, kiedy po paru godzinach w pracy po prostu zapomniałam o uzupełnianiu wody. Teraz oprócz markera do tablicy, butelka z wodą jest nieodłącznym elementem mojego nauczycielskiego wyposażenia.

Nigdy też nie wychodzę na zewnątrz bez butelki wody! Wypijam jej dziennie 3 lub 4 butelki po 500 ml każda. Dodatkowo kilka filiżanek herbaty oraz poranna kawa. W sumie piję ponad 3 litry płynów dziennie.

Butelka z wodą powinna stać się również waszym stałym atrybutem podróży po Tajlandii. Wodę dostaniesz w Tajlandii wszędzie. Koszt 0.5 l butelki to 7-10 Baht.

Wodę piję małymi porcjami. Wypicie większej ilości wody na raz wywołuje uczucie wypełnienia i przestaje odczuwać się pragnienie, a tym samym sięgać po kolejne porcje wody.

Co oprócz wody pić w gorące dni?

Odpowiedź wydaje się oczywista – zimne napoje, najlepiej z dodatkiem lodu. Niestety, w ten sposób poczujemy tylko chwilową ulgę i wcale się nie ochłodzimy. Ja unikam lodu w napojach ze względu na różnicę temperatur, która w moim przypadku spowodowała anginę. Nic przyjemnego.

W wielu ciepłych krajach gdzie w panuje suchy klimat  w upały pije się gorącą herbatę z dodatkiem świeżej mięty. Receptory na języku wykrywają wyższą temperaturę w herbacie i w ten sposób organizm otrzymuje sygnał, że lepiej zacząć się pocić, by pozbyć się niepotrzebnego ciepła.

20160102_201454

Tajskie curry „gaeng hang lay” – smaczne i ostre

Ten sam efekt jak gorąca herbata wywołuje pikantne jedzenie. Nie bez przyczyny najwięcej chili spożywa się w gorących krajach, również w Tajlandii. Dodatkowo ostre przyprawy świetnie konserwują żywność, która szybko psuje się w upale.

Wniosek jest jeden – będąc w Tajlandii nie unikajmy gorących napojów oraz ostrych dań. 

Uważaj na to, co jesz!

W upały z reguły nie mamy apetytu, ale mimo to nie zapominaj o regularnych posiłkach.

W Tajlandii nie ma problemu z zakupem jedzenia. Ceny dań tajskich są bardzo przystępne i kiedy tylko zgłodniejesz możesz udać się do ulicznych restauracji czy straganów. Za 30 -100 Baht spokojnie najesz się do syta.

Zmodyfikuj jednak swoje codzienne menu. Wybieraj lekkie dania, które nie obciążającą organizmu. Łatwostrawne produkty organizm przyswaja szybko i bez trudu. W menu powinno więc znaleźć się dużo owoców i warzyw, jakże różnorodnych i pysznych w Tajlandii.

20150328_183537_resized

Polecam banany, arbuzy, melony, mango, papaya, które oprócz wypełnienia żołądka dodatkowo zawierają dużo soków, witamin i związków mineralnych.

Ja na śniadanie z reguły jem musli z jogurtem naturalnym, czasami zamiast musli do jogurtu wrzucam owoce, których jest tutaj pod dostatkiem przez cały rok. Pomiędzy posiłkami przegryzam owoce lub orzechy. Lunch to zwykle sałatka warzywna, czasami z jajkiem lub kawałkami kurczaka. Główny posiłek to kolacja w okolicach 7 wieczorem.

DSC_0537 (2)

Dania tajskie obfitują w ryby, owoce morza, białe mięso (do wyboru) oraz warzywa, i są tak smaczne, że po powrocie do kraju chętnie wrócisz do tajskich restauracji w swoim regionie.

Nie pamiętam już kiedy jadłam fast-foody, czerwone mięso czy tłuste posiłki. Po prostu lepiej ich unikać w upały, a skorzysta na tym nasze zdrowie.

20141118_211156

Uważaj również na dania jakie jesz „na mieście”. Miej na uwadze, że w upały mięso i ryby szybciej się psują. Ja nie miałam styczności z nieświeżą żywnością (mam w zwyczaju wąchanie wszystkiego przed spożyciem, jeśli nie jestem przekonana). Lepiej „dmuchać na zimne”.

Unikaj słońca w godzinach południowych!

Godziny od 11 do 17 to najgorętsza pora dnia, kiedy słońce znajduje się najwyżej, świeci z największa mocą i tym samym jest dla nas największym zagrożeniem. Dlatego jeśli możesz to unikaj słońca w samo południe, a najlepiej pozostań w pomieszczeniu.

DSC_0113

Na plaży w samo południe okrywam ciało wielkim szalem i odpoczywam w cieniu.

Nie bez powodu w najgorętszych regionach świata w środku dnia życie zamiera. Ulice pustoszeją, sklepy, urzędy i restauracje zamyka się na kilka godzin, a pracownicy udają się na sjestę.

IMG_7302

Drzemka w porach południowych – niestety na lekcji …

Wielokrotnie mozna zobaczyć Tajów śpiących gdzie popadnie: pod stołem, na rikszy, na podłodze, na krześle, na stole itd.

Sleeping

… i w pracy.

Nieprzyzwyczajeni do takiego trybu życia zagraniczni turyści złoszczą się na „leniwy personel”. Niesłusznie. To proces zupełnie naturalny, zwłaszcza po jedzeniu. Regularna drzemka w ciągu dnia zmniejsza poziom stresu, korzystnie wpływając na zdrowie. Badania wykazały, że w krajach gdzie panuje obyczaj sjesty, ludzie rzadziej umierają z powodu zawału serca.

Jeśli tylko mam możliwość to w godzinach południowych przebywam w chłodnych pomieszczeniach, na odpoczynku, a wszelkie aktywności przesuwam na chłodniejszy poranek lub wieczór. Jeśli muszę to z domu wychodzę wyłącznie wcześnie rano lub późnym wieczorem.

Pomyśl o zmęczonych nogach.

Zdecydowanie zamień szpilki na pantofle z płótna lub sandały. W Tajlandii noszę wyłącznie wygodne, wykonane z naturalnych materiałów obuwie, które zapobiega odparzeniom czy odciskom w upalne dni. Do pełnych butów zakładam skarpetki wykonane z naturalnych włokien. 

Jeśli mam taką możliwość to ściągam obuwie i chodzę boso, a niejednokrotnie (oczywiście w domu lub w pracy jak nikogo nie ma w pobliżu) zakładam nogi powyżej poziomu tułowia, na przykład na krzesło czy stół, aby zapobiec ich obrzękom.

2016-03-30

Wkrótce temperatury sięgną 40 stopni C. 

W zależności od wieku, płci czy indywidualnych cech inaczej odczuwamy upał. Każdy jednak przyzna, że kiedy upał szaleje i żar leje się z nieba trudno czasami sobie poradzić. Spocona i parująca skóra, spuchnięte nogi i zadyszka towarzyszące nam podczas upalnych dni nie należą do przyjemności.

Będąc w Tajlandii zadbaj o dobre i systematyczne nawadnianie organizmu i skóry oraz pij dużo wody mineralnej, chroń głowę i skórę przed słońcem, używaj kremów z wysokim filtrem i noś kapelusz oraz okulary. W upały unikaj mocnego makijażu, który spłynie razem z potem, zatka pory i natłuści skórę.

Przede wszystkim dbaj o codzienną higienę. Chłodny prysznic, mokre chusteczki, bibułki matujące i dobry antyperspirant powinny być codziennym zestawem ratunkowym każdego turysty.

Wyposażony w tą wiedzę z pewnością pokonasz wszelkie niedogodności związane z upałami w Tajlandii i pozostanie ci tylko rozkoszować się pobytem w „krainie uśmiechu”.

Udanego wypoczynku!

Znasz inne sposoby na przetrwanie upałów w Tajlandii? Podziel się z nami.

Reklamy