Dzień otwarty w Asia Technological College


Tajowie lubią się bawić. Co do tego nikt nie ma wątpliwości.

Wczoraj szkoła, w której obecnie uczę miała dzień otwarty i prezentowała swój dorobek oraz osiągnięcia uczniów. Cały dzień odbywały się występy, konkursy oraz prezentacje, a szkołę odwiedziło ponad czterystu, prawdopodobnie przyszłych, uczniów z okolicznych placówek. Prawie setka zaproszonych gości, przedstawicieli władz miasta, kuratoriów itp. witana była jak zwykle z wielką pompą i wręczaniem upominków przygotowanych przez szkołę.

Uczniowie każdego wydziału i każda klasa przygotowała wystawę swoich największych osiągnięć, przedstawiła swoje prace i projekty, nad którymi pracowali przez cały rok szkolny. Dziewczęta dumnie prezentowały naturalne wyroby kosmetyczne, jak peeling z nasion soji, mydło z olejkiem  kokosowym, peeling z kawy i ryży brązowego, ciasteczka z serwatki, jogurt z owocem jackfruit, suszone chili oraz wiele innych. Chłopcy natomiast przedstawili techniczne projekty, między innymi: system elektoniczny zapewniający oświetlenie w samochodzie, maszyny do obierania czosnku, nawigację świetlną skrzyżowania dróg, sterowanie światłem w mieszkaniu przy użyciu telefonu. Kilka z nich było zbyt skonplikowane do wyjaśnienia. Oni nie potrafili objaśnić po angielsku, albo mój damski móżdżek nie obejmuje takiej technologii. 

Na przygotowanych parę dni wcześniej straganach odbywały się konkursy oraz loterie fantowe dla odwiedzających uczniów. Największym powodzeniem cieszyły się chyba stragany z żywnością, bo jak wszystkim wiadomo ich motto życiowe to ‚żyje się po to aby jeść’.

Oj, było w czym wybierać.

Dużym powodzeniem wśród młodzieży cieszyły się warsztaty rękodzielnicze, gdzie każdy mógł spróbować swoich umiejętności manualnych oraz artystycznych.

Zobaczcie sami:

W międzyczasie na scenie odbywały się występy uzdolnionych wokalnie uczniów oraz pokazy taneczne przygotowane przez wszystkie uczestniczące szkoły.

Największym powodzeniem cieszył się występ idola Thitthinan’a Onpan’a (pseudonim Best), zwycięzcy ubiegłorocznego konkursu piosenki ‚The Voice Of Thailand’. Dawny student naszej szkoły przywitany został okrzykami oraz piskami nastolatek, a na zakończenie chyba wszyscy, łącznie ze mną, pstryknęli sobie fotkę z idolem.

Przypomniał mi się krótki dialog jaki z nim przeprowadziłam:

  • Ja – ‚Hello, Do you know me?’ (Cześć, czy Ty mnie znasz?)
  • Best – ‚No.’ (Nie)
  • Ja – ‚Don’t worry, I don’t know you as well.’ (Nie martw się, ja też cię nie znam)

Nie wiem czy mnie nie zrozumiał, czy go zaskoczyłam tym pytaniem, ale nie miał najwyraźniejszej miny. Co widać na zdjęciu. 

Zabawy i konkursy, występy oraz turnieje sportowe trwały do późnego południa i każdy brał w czymś udział. Podziwiam ich za tak ogromne zaangażowanie i wkład pracy jaki wkładają w przygotowanie takich imprez oraz ich przeprowadzenie. Nie zauważyłam nikogo kto okazałby choćby odrobinę zniechęcenia, kto próbowałby ‚zniknąć’ ze szkoły, czy też rozrabiałby jak ‚normalna’ młodzież.

Reklamy