Jaskinie w Chiang Dao


Jaskinia Chiang Dao to kompleks kilkunastu pieczar, znajdujących się 70 km na północ od Chiang Mai.

Znajdują się one wewnątrz góry o tej samej nazwie Doi Chiang Dao (2175 m.n.p.m.), trzeciego najwyższego szczytu w Tajlandii. Góra jest zwykle owiana chmurami, a w okolicy znajdują się wioski z rdzenną ludnością północy – Lisu, Lahu i Karen. Dzisiaj góra spowita była chmurami dymu smogowego, charakterystycznego dla tej pory roku. Z tego też powodu nie wybraliśmy się na wycieczkę w góry powiązaną z podziwianiem widoków.

Do jaskini prowadzą dobrze utrzymane asfaltowe drogi. Przy wejściu znajduje się parking z licznymi straganami, 1000 – letnia iglica Shan Chedi, ozdobny ogród i mały, krystalicznie czysty górski potok, który wpada do niewielkiego stawu, gdzie można podziwiać karpie oraz sumy.

Przed wejściem do pieczary należy pokonać kilkadziesiąt schodów oraz uiścić opłatę w wysokości 40 Baht za osobę.

Jaskinie wnikają do 14 kilometrów wgłąb góry, ale turyści mają dostęp ograniczony do 1 km, ze względu na dostępne oświetlenie oraz bezpieczeństwo.

Przechodzimy więc do oświetlonej jej części. Podziwiamy naturalne formacje skalne jakie chyba można zobaczyć w każdej jaskini, stalagmity oraz stalaktyty w różnych odcieniach brązu oraz bieli.

Przejście jest bardzo wygodne i bezpieczne dla turystów. Chodnik kończy się po około 350 metrach i tu należy zawrócić. Na jego końcu znajduje się mała kapliczka z posągami Buddy, przy której Tajowie się modlą, palą kadzidełka oraz składają kwiaty.

Druga część pieczary jest dostępna wyłącznie z przewodnikiem, który oświetla drogę lampą parafinową oraz objaśnia poszczególne elementy skalne. Dla mnie ta ciemniejsza strona jaskini była interesującym doświadczeniem.

Nie radziłabym nikomu zwiedzania tej strefy bez pomocy lokalnych Tajów, jako, że już po pierwszych metrach wkroczenia do niej ogarnęły nas totalne ciemności. Nasza przewodniczka oświetlała nam drogę wskazując najbezpieczniejsze miejsca do przejścia oraz ostrzegając na każdym kroku o zagrożeniach czy śliskiej skale. Przechodząc z jednej groty do drugiej kilkakrotnie musieliśmy niemalże na czworakach przeciskać się przez wąskie szczeliny, oraz schodzić bardzo wąskimi oraz stromymi skalnymi schodkami w dół. Wrażenia niesamowite, szczególnie gdy zobaczyliśmy stada nietoperzy zwisających ze ścian i sufitów, a niejednokrotnie przelatujących koło naszych głów. Podobno są w tej jaskini inne gady jak pająki oraz węże. My nie mieliśmy okazji spotkać się „oko w oko” z żadnym okazem. Nasz kolega kiedyś zobaczył tutaj tarantulę (jak on mówił), a to był pewnie tylko trochę większy pająk. Jednak na tyle się wystraszył, że zrobił zwrot w tył i więcej jego noga tam nie postanie.

Polecam zabrać ze sobą trochę lepszą latarkę, gdyż lampa przewodnika nie dawała takiego dużego światła i idąc za nim możesz zobaczyć gdzie stąpasz, lecz osoby z tyłu niestety musiały bardzo uważać pod nogi w totalnych ciemnościach.

Miałam również nadzieję, że w jaskini będzie dużo chłodniej. W tej części, jak nam objaśniła przewodniczka jest mniej tlenu oraz panuje duża wilgoć, więc wykonując parę skłonów czy innych forsownych ruchów człowiek szybciej się męczy, a koszulka w mgnieniu oka przykleja się do ciała. Dziwne uczucie, gdyż parę skłonów normalnie nie męczy mnie wcale, a tu miałam wrażenie jakbym weszła na 500 stopniowe schody w 40 stopniowym upale. Nie polecam również osobom z klaustrofobią.

Generalnie polecam zwiedzić tylko tą oświetloną część jaskini, gdyż niewiele więcej zobaczysz w ciemnościach. Dodatkowo za lampę musisz zapłacić 100 Baht, a przewodnikowi daje się napiwek, w ustalonej wysokości 100 Baht.

Co jest ważne w jaskini, że oprócz zachowania ciszy oraz okazywania szacunku posągom Buddy nie obowiązują żadne inne przepisy czy realne środki bezpieczeństwa. Samemu należy więc uważać na śliską powierzchnię skał oraz na zwisające czy wystające formacje skalne. Należy również wziąć pod uwagę obecność gryzoni oraz gadów. Nie dotykać ich jeśli są w zasięgu ręki oraz nie hałasować, aby ich nie drażnić. Nie należy również wkładać rąk w szczeliny gdzie często koczują jakieś okazy. Pewnie wystraszyłam co niektórych, ale tak naprawdę to one bardziej się boją ludzi, więc mało prawdopodobne, że je spotkasz.

Polecam również założyć odzież, z której po zabrudzeniu łatwo usunąć plamy po zjeżdżaniu po skale czy przeciskaniu się przez szczeliny.

Wychodzimy z jaskini i podążamy w kierunku parkingu. Po lewej stronie, u podnóża góry zauważamy wielki posąg Buddy oraz coś w rodzaju skalnego miasta. Warto zatrzymać się tutaj na chwilę i gdyż są to ruiny po dawnym miejscu kultu religii buddyjskiej. Zachowane figurki i posągi ukryte w zaułkach skał, pokryte mchem oraz porośnięte pnączami sprawiają wrażenie zapomnianego kamiennego miasta. Urokliwe, a zarazem mroczne. Nie znalazłam nigdzie informacji o tym miejscu, ale przyznam, że osobiście wolę zwiedzać takie zabytki niż ociekające złotem tajskie świątynie.

Kompleks jaskiń Chiang Dao jest naprawdę bardzo przyjemny i warte kilkugodzinnej wycieczki z Chiang Mai .

Polecam pokaz zdjęć z naszej wycieczki do jaskini w Chiang Dao na Youtube.

 

Podoba ci sie wpis? Przekaz swoim znajomym, podziel sie na facebooku, twitterze czy innych mediach spolecznosciowych. Dziekuje.

Reklamy