„Wielkie Żarcie” czyli Dzień Słonia w Lampang


Dzisiaj w Tajlandii obchodzony jest Narodowy Dzień Słonia.

Dzień Słonia który obchodzony jest 13 marca, ma na celu uświadomienie Tajom o konieczności dbania o środowisko naturalne tych zwierząt oraz traktowanie ich z troską i szacunkiem.

Słonie już od stuleci są w Tajlandii przedmiotem kultu. Może nie jest to przypadek, aczkolwiek gdy popatrzymy na mapę Tajlandii, to zobaczymy, że kraj ma kształt przypominający głowę słonia.

My wybraliśmy się na uroczystość z okazji Dnia Słonia do Narodowego Instytutu Słoni (National Conservation Centre) w Lampang. Lokalizację Centrum znajdziesz na mapie. Więcej o Instytucie poczytaj we wcześniejszym wpisie na blogu.

20150313_085233

Dzień słonia obchodzi się z wielką gościnnością dla tych zwierząt wraz z obrzędami religijnymi w duchu wspomnień. W obozach słoni na terenie całej Tajlandii przygotowuje się dla nich „szwedzkie stoły” pełne najprzeróżniejszych owoców oraz warzyw.

Dzisiaj przygotowano ich ulubione smakołyki, głównie arbuzy, banany, ananasy, melony, pędy manioku i bambusa oraz warzywa z pomidorami, kukurydzą i marchewką w roli głównej.

20150313_085631

Ceremonia zaczęła się około godziny 8 rano od modlitwy, której przewodzili mnisi zaproszeni na tą okoliczność.

Następnie w takt muzyki regionalnej na wielki plac wkroczyli bohaterowie uroczystości, którzy z gracją wręczali upominki przygotowane dla mnichów. Jeden za drugim wkładali koszyczki do wielkiej misy przygotowanej na tą okazję. Po ofiarowaniu darów każdy słoń został skropiony wodą przez micha stojącego na podwyższeniu. Śmiesznie wyglądało jak niektóre z nich uchylały się przed kroplami czy też otrząsały się jakby święcona woda miała im wyrządzić krzywdę. No chyba, że w co niektórych siedział  jakiś niesforny „diabełek”.

W dniu dzisiejszym swoją obecnością zaszczycili uroczystość przedstawiciele władz lokalnych, którzy dokonali przemówień oraz otwarcia uroczystości.

Kolejnym punktem programu była kolorowa parada delegatów firm, organizacji oraz przedsiębiorstw lokalnych, którzy prezentowali swoje stroje regionalne lub firmowe. Każda grupa przygotowała przede wszystkim stosy warzyw oraz owoców, prezentując je na przystrojonych pojazdach i platformach. W paradzie oczywiście nie zabrakło słonia, chyba najokazalszej sztuki w całym instytucie. Ogromny, przyozdobiony czerwono – złotymi dekoracjami majestatycznym krokiem przemierzał plac, niosąc na swoim grzbiecie jedną z lokalnych piękności. Cudne, zakręcone kły dodawały mu uroku i dostojności.

Kiedy wszyscy uczestnicy zaprezentowali się widzom, zebrali się na wielkim placu, gdzie jeden z oficjalnych gości uderzeniem młotem w wieki gong, obwieścił początek uczty dla słoni.

Po paru minutach zauważyliśmy ponownie kolumnę słoni podążającą w naszą stronę.

Najpierw prowadzone przez ich opiekunów zwierzęta ustawiły się w okręgu. Opiekunowie zaczęli podawać jeden drugiemu biały sznurek, który wcześniej w trakcie modlitwy został poświęcony przez mnichów. Kiedy nitka zatoczyła pełen krąg, każdy z „mahutów” rozerwał swój kawałek i zawiązał na swoim nadgarstku. Wszyscy zebrani również ceremonialnie wiązali sobie nawzajem sznurek  na przegubie dłoni. Do mnie podeszła jakaś sympatyczna Tajka i powiedziała, że to na szczęście i dla ochrony przed złem. Na pewno nie zaszkodzi.

Kiedy już wszyscy zabezpieczyli się przed złym losem, każdy słoń z osobna został ponownie poświęcony wodą. Po tym obrzędzie słonie nareszcie mogły przystąpić do długo wyczekiwanej uczty.

Aż miło było patrzeć jak pałaszują soczyste smakołyki. Sama miałam ochotę na pysznego arbuza czy ananasa. Cóż, zostało nam tylko przyglądać się tym pięknym i jakże spokojnym olbrzymom. W końcu ich święto i jest ono tylko raz w roku.

Zastanawiam się również czy na nasze urodziny zamiast tortu, nie byłoby lepiej spałaszować trochę owocowych przysmaków. Zapewne smaczniejsze oraz zdecydowanie zdrowsze świętowanie.

Zobacz galerię zdjęć z obchodów Dnia Słonia w Lampang:

Reklamy