Ofiarowanie jedzenia mnichom buddyjskim w szkole (pl/eng)


Oferowanie żywności jest jednym z najstarszych i najbardziej popularnych rytuałów buddyzmu. Dzielenie się jedzeniem jest symbolicznym aktem, który również przypomina nam, aby nie być chciwym i egoistycznym, a obdarowywanie potrzebujących i dzielenie się z innymi również może sprawić radość.

Skąd się ten zwyczaj bierze?

 W Tajlandii tradycja nakazuje, aby każdy mężczyzna przynajmniej raz w życiu wstąpił do klasztoru i został wyświęcony na mnicha. Tradycji tej przestrzegają nawet głowy państw np. król Tajlandii Rama IX. Nie jest to żaden przymus, ale nie ma chyba mężczyzny, który choćby raz w życiu nie zaznał nauk klasztornych.

Dlatego też prawie każdy chłopiec czy mężczyzna zostaje na pewien okres swojego życia mnichem. Może to być kilka tygodni czy miesięcy, a dla niektórych jest to całe życie. Dla rodziny fakt iż ich syn przystąpi do klasztoru czy pobiera nauki w świątyni ma duże znaczenie, gdyż przynosi to błogosławieństwo całej rodzinie i domostwu. Nowicjusze, którzy dopiero co wdziali szaty mnicha zwani są po tajsku ‘nen’ i nie są jeszcze uznawani za mnicha.

Mnichem może zostać wyłącznie osoba płci męskiej, nie uznaje się kobiet-mnichów. Kobiety mogą wyłącznie pomagać w pracach świątyni, są to tzw. ‘Me-szi’.

 Mężczyźni zamieszkujący zespoły świątynne spędzają całe dnie na medytacji, zgłębianiu buddyjskich pism i nauk Buddy, oraz pracują nad udoskonaleniem swojej karmy (sumy dobrych uczynków, decydującej o przyszłym wcieleniu).

Mieszkańcy klasztoru powinni żyć bardzo skromne i zdyscyplinowanie. Wyposażeniem mnichów jest pomarańczowa szata, miska żebracza na jałmużnę i parasol. Mnisi utrzymują się wyłącznie z jałmużny od wiernych wyznawców buddyzmu, którzy pomoc mnichom uważają za jedną z dróg prowadzącą ich ku osiągnięciu stanu nirwany. Wyposażenie mnicha to jedynie szata oraz miska na jałmużnę.

Codziennie o świcie można więc spotkać grupki lub pojedynczych mnichów podążających pieszo ulicami miasta. Ubrani w pomarańczowe szaty, boso, z jałmużną misą w rękach lub przewieszoną przez szyję szukają wiernych chętnych ofiarować im strawę na dany dzień.

Monk 2

Mnich w drodze po żywność


W college’u gdzie pracuję, uroczystość ofiarowania jedzenia mnichom organizowana jest co roku 18 grudnia. Połączone jest to z rocznicą powstania szkoły. W tym roku obchodzimy już 37 jubileusz jej założenia.

W dniu dzisiejszym młodzież, grono pedagogiczne wraz z pozostałymi pracownikami uczestniczyli w ceremonii ofiarowania jedzenia przybyłym na tą okazję 38 mnichom.

Ofiarowanie żywności mnichom nazywane jest po tajsku „tambun”. Każdy uczeń przyniósł coś, czym mógł się podzielić z zakonnikami. Począwszy od ryżu, wody, mleka, owoców, suchego prowiantu, herbatników, zupek ‚nudlowych’, soczków w kartonikach, słodyczy, a kończąc na drobnych datkach pieniężnych.

Od samego rana czyniono przygotowania do uroczystości. Przygotowano scenę dla starszych mnichów, krzesła dla nowicjuszy, dla dyrekcji szkoły oraz zaproszonych gości.

Już od bramy zauważam nauczycielki niosące kosze i tace z darami dla mnichów.

Uroczystość rozpoczyna obowiązkowa modlitwa, której przewodzi jeden ze starszych mnichów.

Po modlitwie starsi zakonnicy schodzą ze sceny i kierują się w stronę stołów, przy których nauczyciele szkoły czekają aby wręczyć im dary.

W kolejce za nimi ustawiają się nowicjusze.

 Po napełnieniu misek na jedzenie, „mundurowi” uczniowie szkoły przesypują prowiant do koszy. Kosze opróżniane są do białych worków, które następnie zostają przetransportowane w ustalone wcześniej miejsce.
 Następnie mnisi wchodzą pomiędzy uczniów, aby każdy miał okazję wręczyć im przygotowane dary.

Po zebraniu wszystkich podarków ponownie odmówiono modlitwy.

A uczniowie, jak to uczniowie, kiedy się nudzą, wszędzie na całym świecie robią swoje, czyli grają w gry na komórce, czytają książki, poprawiają fryzury, i pozują do zdjęć.

A pies szkolny zasnął znudzony.

Po zakończonej uroczystości worki z żywnością zostają zapakowane do czekających niebieskich „song-toew”.

 Żegnamy odjeżdżających zakonników.
 Uczniowie muszą jeszcze wysłuchać codziennych komunikatów dyrektora.

Po całogodzinnej uroczystości wszyscy rozchodzą się do klas.

Dla mnie to było interesujące doświadczenie i miło było patrzeć jak młodzież aktywnie uczestniczy w tego typu uroczystościach celebrując zwyczaje, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie.

Zobaczcie galerię zdjęć z ceremonii w Lanna Poly:


Offering food is one of the oldest and most popular rituals of Buddhism. Sharing food is a symbolic act, which also reminds us not to be greedy and selfish, and giving to the needy and to share with others also may bring joy.

In our college, offering food to monks ceremony is organized every year on 18 December. This is combined with the anniversary of the school. This year marks the 37 anniversary its foundation. Today, young people, teaching staff, along with other employees participated in the ceremony of offering food for the 38 monks.
The offering of food to monks is called in Thai „Tambun”. Each student brought something to share with the monks.
 Starting from rice, water, milk, fruit, packed lunches, biscuits, soups, instant noodles in cartons, sweets, and ending with small cash donations.
Where did this custom come from? In Thailand, tradition dictates that every man at least once in his life should enter the monastery and be ordained as a monk. This tradition even applies to the heads of state, eg. King Rama IX of Thailand. This is not compulsory, but most men will at least once in their life experience monastic teachings.

Therefore, almost every boy or man will experience life of a monk. It may be several weeks or months, and for some it is a lifetime. For a family, the fact that their son will join the monastery or temple is important, because it brings a blessing for the whole family and household. Newcomers who have just joined are called in Thai ‚nen’ and are not yet considered to be a monk.

A monk can only be a male person, and women cannot be considered for monks. Women can only assist in the work of the temple, and they are called. ‚Me-shee’.

Men living in the temple teams spend their days in meditation, exploring the Buddhist scriptures and the teachings of the Buddha, and are working to improve their karma (the sum of good deeds, deciding on the next incarnation).

Equipment of a monk – orange robe and alms bowl. Residents of the monastery should live a very modest and be self disciplined. The monks live solely on alms and donations from the faithful followers of Buddhism, who help the monks towards achieving the state of nirvana.

Every day at dawn, you can find groups, or individual monks on foot in the streets of the city. Dressed in orange robes, barefoot, with alms bowl carried by hand or slung over the neck, seeking donations and food to give them nourishment for the day.

This lady is praying before giving the food to the monk. Women may not touch the monk, or make any physical contact.

Today from early morning they started to prepare the stage for the senior monks, chairs for novices, as well as for the management of the school and invited guests.

Already from the gate I see a teachers carrying baskets and trays of gifts for the monks.

The ceremony begins with obligatory prayer, led by one of the senior monks.

After the prayers, the elderly monks come down from the stage and turn to the tables at which school teachers are waiting to give them gifts.

In the queue behind the Elders, the novices follow.

After filling the bowls for food, „uniformed” Cadet school students help empty the bowls into big baskets and then to white carry bags.

Then the monks come between students that everyone has the opportunity to give them the gifts that they have prepared.

After collecting all the gifts again more prayer.

Notice that this teacher was sitting below, because his head can not be above the heads of monks.
And the students like all teenagers everywhere around the world, when they get bored are entertaining themselves, namely:  browsing Facebook, playing games on their mobile phones, reading books, improving hairstyles, and posing for photos. Even a bored dog fast asleep.

After the ceremony bags of food are packed into the waiting blue „song-toew”.

We bid farewell to departing monks.

Students must still listen to the daily communications from a  director.

After the ceremony, back to class.

For me it was an interesting experience. It was nice to see how young people are actively involved in this type of ceremony, celebrating the traditions that are passed down from generation to generation.

Reklamy