Wat Umong – podziemna świątynia w Chiang Mai


W Kopalni Soli w Wieliczce w Polsce znajduje się największa i najpiękniejsza, choć nie jedyna na świecie podziemna kaplica. Jest to Kaplica Świętej Kingi.

07c51-20141214_094616

Tunel Świątyni Wat U-Mong

Malta ma  swoje podziemne budowle datowane na ok 5000 lat przed naszą erą, zwane Hypogeum Hal Saflieni,  w Ameryce Południowej znajdziemy szereg niewielkich kamiennych świątyń w kompleksie częściowo zalanych wodą jaskiń na Jukatanie, Etiopia ma swój podziemny kościół w Lalibelli.

W Chiang Mai znajduje się podziemna Świątynia Wat Umong.

Świątynia Wat Umong jest jedną z atrakcji miasta. Warto tu zaglądnąć jeśli masz dosyć typowych, ociekających złotem świątyń buddyjskich.

Położona u podnóża zalesionych zboczy góry Doi Suthep, zbudowana została pod ziemią,  około 700 lat temu jako świątynia dla mnichów-pustelników. Do dziś Wat Umong jest określana jako „leśna świątynia”, gdzie z dala od zgiełku miasta można wspaniale wypocząć oraz pomedytować.

Znajduje się ona 2 km na zachód od centrum starego miasta. Jadąc drogą Suthep od zachodniej strony fosy miasta mijamy tzw. Ulicę Kanałową (Canal Road), po prawej stronie drogi mijamy tereny Uniwersytetu Chiang Mai a my skręcamy w małą uliczkę na lewo.
Zobacz na mapie.

Po przejechaniu kilometra od głównej drogi dojeżdżamy do bramy z wielkim napisem „Wat Umong”. Dokładna jej nazwa brzmi Wat Umong Suan Puthatham.

20141214_091851

Napis przed bramą wjazdową

Parkujemy i mijamy sklep z pamiątkami oraz niewielki sklepik z napojami oraz przekąskami. Z prawej strony alejki ujrzeliśmy mapę z legendą w języku tajskim oraz angielskim. Z mapy wynika, że czeka nas przyjemny spacerek po terenie.

21618-20141214_092111

Zatrzymujemy się przy niej, gdy dołączają do nas ciekawskie koguty i kury.

9ffe5-20141214_092300

20141214_102939

Wyglądają trochę inaczej niż nasze europejskie, a na pewno są mniejsze.

0461c-20141214_092451

Podążamy dalej za wyznaczonymi wzdłuż alei strzałkami.

Mijamy bibliotekę, która oferuje wiele książek o buddyzmie i innych filozofiach oraz kolekcję zabytkowych przedmiotów.

98a55-20141214_092516

Biblioteka

1fe4f-20141214_092555

Złota figurka zapewne jakiegoś mnicha.

Dochodzimy do muru z czerwonej cegły, a właściwie jego ruin.

6059e-20141214_093002

Pokryty mchem oraz wrastającymi roślinami wygląda jak ogrodzenie z Tajemniczego Ogrodu.

53941-20141214_092734

Wchodzimy po schodach prowadzących na szczyt muru.

62a93-20141214_092857

Wszystko tu wygląda tajemniczo. Figurki pokryte mchem, odłamane ręce jakiejś postaci z pomnika, popękane schody,  kruszące się cegły, jakby nikt o to nie dbał i nie restaurował. Po prostu czas się tu zatrzymał.

8bfc5-20141214_092932

Drogowskaz pokazuje nam drogę do tuneli.

Pomnik króla Mangrai, pierwszego władcy w linii królów „królestwa Lanna”, który był założycielem miasta Chiangmai.

62c08-20141214_093047

W XIII w ufundował on klasztor Umong, gdzie mnisi pobierający nauki w mieście mogli w ciszy, z dala od zgiełku miasta, oddawać się medytacjom.

a349c-20141214_093203

Muzeum znajdujące się nieopodal było niestety nieczynne, zapewne z powodu wczesnych godzin rannych, jednak kraty zamiast okien pozwoliły na pstryknięcie kilku fotek.

1d944-20141214_093223

93323-20141214_093257

Galeria płaskorzeźb.

58c00-dsc_0072

9101c-dsc_0074

3f354-20141214_093418

Iglica ku czci indyjskiego króla Asoke, który był wielkim wyznawcą religii buddyjskiej.

fa9db-20141214_093454  4fbf6-20141214_093506

Przede mną na wprost widzę jakby mur – budowlę, z umieszczoną na jego szczycie iglicą. To właśnie jest świątynia, do której prowadzą wydrążone w skale tunele, które są jednym z najbardziej spektakularnych aspektów Wat Umong.

cb630-dsc_0090

Przed wejściem do tunelu możemy przeczytać historię powstania świątyni Umong na pamiątkowej tablicy.

b46d6-20141214_093606
Historia świątyni (w skrócie)

Pierwotna nazwa świątyni to Werukattatharam, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy świątynia jedenastu kęp bambusa. W starych dokumentach zapisani, że po założeniu miasta Chiang Mai około roku 1297, król Mangrai zbudował ta świątynię na terenach jedenstu kęp bambusowych dla mnichów Phra Thera Chan i Singhol (Lanka), aby tu zamieszkali. W późniejszym czasie, pod dowództwem Phaya Kuena, wybudowano tunele świątyni (po tajsku tunel to U-mong). Od tego czasu świątynię nazywano U-mong There Chang lub po prostu wat Umong.

Dawniej świątynię zwano „leśną” (Aranawasi), jako że umiejscowiona jest na zalesionym terenie.  Pagoda, znajdująca się na najwyższym szczycie przypomina kształtem wielki dzwon. Ściany tuneli pokryte są malowidłami przedstawiającymi życie Buddy.

Zachowane dokumenty mówią, że styl i architektura ‚chedi’ pochodzi z XV i XVI wieku, a w roku 1947 utworzono na tych terenach ogrody.

Obecnie świątynia Umong jest jednym ze znaczących klasztorów buddyjskich w Chiang Mai.

Wejdźmy zatem do środka.

230f2-20141214_093659

Oczywiście przed wejściem, jak przed każdą świątynią buddyjską należy zdjąć obuwie.

f1f74-20141214_094530

Od razu uderza mnie zapach kadzideł oraz chłód pochodzący od kamienia.

f3fed-20141214_094405

Na końcu tunelu widać niewielki ołtarzyk z figurką Buddy, przed którym modli się kilkoro wiernych. W trakcie modlitwy zapalają oni kadzidełka, które następnie zostawiają przed ołtarzem. Często też przynoszą kwiaty.

9303f-20141214_094340

W tym miejscu tunel rozgałęzia się na dwie strony. Na końcu każdego z nich widać podobne figury Buddy.

Idąc korytarzami zauważam w ścianach malutkie wnęki, a w każdej z nich umieszczone są dużo mniejsze statuetki Buddy, innych świętych oraz mnichów.

07c51-20141214_094616

Po przejściu kilkudziesięciu metrów po tunelu łatwo zorientować się w ich geografii. Dobre oświetlenie oraz słońce wdzierające się przez wejście oraz otwory w suficie pozwalają na bezpieczne poruszanie się po świątyni.

1cc56-20141214_093734

W niektórych miejscach trzeba uważać aby nie uderzyć głową o sufit szczególnie przy schodach, szczególnie jeśli jesteś wyższego wzrostu. Ja nie miałam z tym problemu.

Opuszczamy świątynię. Muszę tylko znaleźć moje buty.

Wychodząc z tunelu z lewej strony spostrzegam kamienne posągi Buddy, ułożone w rzędach, które dają wrażenie cmentarza. Jednak nie mają nic z tym wspólnego.

344f1-20141214_094238

Z tablicy informacyjnej odczytuje informację, że figurki oraz głowy Buddy wykonane zostały w latach 1400 – 1550 przez rzeźbiarza Chao Chun Sirorasa, pochodzącego z okolic Phayao. Wyznawcy buddyjscy pozbierali je z opustoszałych świątyń z tamtych rejonów w latach 1968 -1970 i umieścili je właśnie w świątyni Wat Umong.

Schody z wyrzeźbionymi w kształcie smoka poręczami prowadzą nas na szczyt gdzie znajduje się wielka pagoda lub ‚czedi’.

35cb2-20141214_095250

b7e13-20141214_095339

W porannych promieniach słonecznych wygląda dość majestatycznie.

33942-20141214_095351

W trakcie modlitw buddyści okrążają ją trzykrotnie dookoła, jednak jest już po modlitwach porannych, a za wcześnie na następne.
Udało nam się pstryknąć kilka fotek młodej parze, która za tło do ślubnej sesji zdjęciowej wybrała właśnie scenerię świątyni.

72248-dsc_0170

Zauważyć można, że najczulszym gestem przywiązania i miłości jakim darzą siebie nawzajem nowożeńcy, był dotyk oraz całus w rękę. O żadnym pocałunku w usta, policzek, czy choćby uścisku nie ma mowy.

6b579-dsc_0199

‚Czedi’ z oddali.

Na całym terenie świątyni można zauważyć drzewa, których pnie obwiązane są wstążkami.

6a5c0-20141214_100428_richtonehdr

Tajowie w ten sposób zaznaczają drzewa, które zostały przez mnichów poświęcone, co jednocześnie znaczy, iż nie można ich wyciąć. Są jakoby pod ochroną.

3acc1-20141214_100254

Pomnik ku czci pierwszego mnicha pustelnika. Wychudzony trochę. Obecnie nie spotyka się często takiego widoku, a nawet powiedziałabym, że niektórym z nich całkiem dobrze się powodzi. Czasy się zmieniają.

Schodzimy ze szczytu i kierujemy się do jeziorka, które wcześniej widzieliśmy na mapie.

5a2e2-dsc_0159

Mijamy starszego mnicha (ang ‚monk’)

20141214_100646_Richtone(HDR)

20141214_100754

20141214_101256

oraz zabudowania gdzie żyją zgromadzeni tutaj mnisi.

15187-dsc_0228

Na całym obszarze oprócz tuneli świątyni oraz pagody, znaleźć można mniejsze i większe kaplice i kapliczki, figury oraz statuetki przedstawiające Buddę oraz mnichów, czy też innych znanych wyznawców religii buddyjskiej.

20141214_102450

Często zobaczyć można modlących się przy nich Tajów i nie tylko.

Dochodzimy nad jezioro. Na jego środku znajduje sie wysepka, do której możemy dostać się dwoma pomostami.

1a1d7-20141214_102330_richtonehdr

Urokliwe miejsce i jakże spokojne i ciche.

7c504-20141214_101537

Jeśli masz ochotę możesz nakarmić ryby czy gołębie.

55e8e-20141214_102112_richtonehdr

Podobno są tu też żółwie wodne. Nie mieliśmy szczęścia ich spotkać.

0d3fa-20141214_102253_richtonehdr

W wodzie natomiast zauważyliśmy wąsate ryby, zapewne sumy oraz dłuższe węgorzowate stwory.

Czas na wędrówkę powrotną, chociaż chciałoby się troszkę dłużej posiedzieć i poobserwować naturę.

de7f9-20141214_103512

W drodze powrotnej mijamy centrum medytacji, gdzie chętni pobierają nauki w tej dziedzinie.

ce478-dsc_0347

Z tablicy odczytujemy jak wygląda dzień mnicha oraz uczniów pobierających  nauki medytacji w tym ośrodku.

Po całym terenie świątyni rozmieszczone zostały tabliczki z powiedzeniami zapewne zaciągniętymi z filozofii buddyjskiej. Niektóre skłaniają do myślenia i zastanowienia nad naszym bytem oraz co tak naprawdę jest w życiu ważne.

Cytat “Jeden dzisiaj jest lepszy niż dwa jutra” (ang. “One today is better than two tomorrows”) – bardzo mi się spodobał.

Nikon (6)

„Ten, który podąża za prawdą, żyje szczęśliwie” (tajska wersja angielskiego)

Nikon (7)

„Ten kto potrafi kontrolować umysł, może kontrolować życie”

DSC_0226

„Wściekły pies nienawidzi wody” (ang. „The mad dog hates water”)

oraz poniżej (ang. „The sex crazy man hates Dhama”). Tego powiedzenia nie rozumiem. Może powinnam skorzystać z nauk centrum medytacji to byłoby łatwiej.

Cały kompleks świątynny Wat Umong obejmuje powierzchnię 37,5 akrów i położony jest w całości na zalesionym terenie. Dobrze wybrać się tu wcześnie rano, kiedy to upał tak nie doskwiera i nie ma jeszcze tylu turystów.

Jest to wspaniałe miejsce, gdzie można uciec przed zgiełkiem miasta oraz wyciszyć się na łonie przyrody lub też poobserwować codzienne życie mnichów buddyjskich.

Reklamy