Świątynia Wat Phra That Doi Suthep


Świątynia Wat Phra That Doi Suthep przez niektórych uważana jest za ikonę buddyzmu oraz jedną z najwspanialszych buddyjskich świątyń w Chiang Mai oraz Tajlandii, do której co roku ściągają miliony turystów z całego świata oraz samych Tajów.

Wszyscy nazywają ją w skrócie Doi Suthep choć w rzeczywistości to jest nazwa góry, na której jest usytuowana. Świątynia znajduje się w odległości 15 kilometrów na zachód od centrum miasta Chiang Mai i jest miejscem świętym dla okolicznych Tajów.

DSC_0221 (2)

 Można się tam wybrać jednym z dostępnych środków transportu. Jako, że tuk-tuki nie mogą tam wjeżdżać pozostaje nam najłatwiej dostępny song-tow (cena ok. 100 Bahtów za osobę, ale zawsze można się targować), taksówka (ok. 300 Bahtów), motocykl (nasz ulubiony środek transportu) oraz rowerek dla wytrwałych.
Do świątyni wiedzie bardzo kręta droga prawie cały czas pod górkę i przez gęste, egzotyczne lasy. Jeśli macie chorobę lokomocyjną to lepiej wcześniej zażyć aviomarin lub inny specyfik. Polecam tajskie, ale skuteczne tabletki Dimenhydrinate.
W trakcie drogi trwającej do 30 minut można od czasu do czasu zrobić sobie postój, co też czyniliśmy, gdyż nasz motorek nie dawał rady dwojgu przysadzistym ‘farangom’(‘farang’ po tajsku to ‘obcy’). Na każdym z takich postojów można podziwiać widoki na dolinę i ochłodzić się trunkami sprzedawanymi na przydrożnych straganach.
Miejsce, w którym znajduje się świątynia Doi Suthep nie jest przypadkowe – wiąże się z nim pewna ciekawa legenda.

Według niej mnich imieniem Sumanathera z Sukhothai miał sen. We śnie usłyszał on głos, który nakazał mu wybrać się do Pang Cha i poszukać jakiejś relikwii lub szczątek. Następnego dnia wyruszył w drogę. Gdy dotarł na miejsce znalazł kość, którą uznano za kość pochodzącą z barku Buddy. Kość ta miała magiczne właściwości, świeciła, znikała, poruszała się sama oraz potrafiła się komunikować. Mnich zabrał ja więc do panującego wtedy króla Dharmmaraja.Chciwy król Dharmmaraja wystawił huczną ceremonię na przyjazd mnicha, jednak kość nie wykazała się żadnymi szczególnymi właściwościami w obecności króla. Nie wierząc mnichowi, poirytowany władca nakazał mu zatrzymać kość.

Natomiast władca północnego królestwa Lanna, król Nu Naone kiedy dowiedział się o cudownej kości i zaprosił mnicha do siebie. W roku 1368 za pozwoleniem króla Dharmmaraja, mnich Sumanathera zawiózł relikwię do miejsca, w którym obecnie znajduje się miasto Lamphun (w północnej Tajlandii niedaleko Chiang Mai).  Podobno wtedy kość rozdwoiła się na dwie prawie takie same części, jedna była tylko trochę mniejsza od oryginału. Tą właśnie część umieszczono w świątyni Suandok. Większą część relikwii Buddy król Nu Naone umieścił na grzbiecie białego słonia, którego następnie uwolniono na wolność w dżungli. Słoń ten przemierzył drogę aż na wzgórze Doi Suthep, zwanym w tym czasie Doi Aoy Chang (czyli Góra Cukrowego Słonia, ang. Sugar Elephant Mountain) gdzie dotarłszy, zatrąbił trzykrotnie, a następnie zdechł. Odebrane to zostało jako znak i król Nu Naone nakazał wybudowanie świątyni w tym miejscu. Jej budowę ukończono w 1383 roku.

Kiedy dotrzecie już na miejsce znajdziecie się na dużym parkingu, gdzie można zaparkować swój motor lub zostawić kierowcę busa albo taksówki. Dobrze w tym momencie zapamiętać jego twarz oraz imię, gdyż po powrocie ze świątyni trzeba go odnaleźć w tłumie tak samo wyglądających pojazdów oraz prawie jednakowych twarzy. Mnie natomiast zdumiewa fakt, że oni nigdy nie zapomną naszej twarzy i zawsze pierwsi machają do nas z uśmiechem.

Jak już zaparkujecie, w tym miejscu macie do wyboru dwie opcje dotarcia do świątyni: podjazdu windą (co oczywiście kosztuje ok. 30 Baht w jedną stronę lub 50 Baht w obie) oraz wspięcie się schodami.
Za każdym razem kiedy tam jestem wybieram schody. Nie tylko ze względów zdrowotnych ale dlatego, że tam spotyka się dużo ciekawych turystów (czasami Polaków) oraz tubylców oferujących przeróżne usługi oraz towary.
 DSC_0195 (2)
Poza tym schody są wyjątkowo piękne, gdyż balustrada schodów została wykonana w kształcie mitycznego węża Naga. Dodatkowo po dotarciu na ich szczyt masz satysfakcję z pokonania ponad 300 stopni a także możliwość podziwiania widoku schodów z góry.
Po dotarciu do szczytu schodów należy zakupić bilety wstępu do świątyni. Oczywiście są dwie stawki, jedna dla Tajów a druga dla obcokrajowców. Koszt wejścia na teren świątyni wynosi ok. 30 Baht dla obcokrajowców. Opłata ta przeznaczona jest na utrzymanie świątyni oraz kształcenie młodych mnichów i stypendia dla ubogich studentów.Dzieci poniżej 10 roku życia mają wstęp wolny.Świątynia otwarta jest codziennie w godzinach od 8:00 do 18:00.
Warto tu wspomnieć o zasadach zachowania się na terenie świątyń buddyjskich (nie tylko Doi Suthep).
  • Należy ubrać się skromnie pamiętając o zakrytych kolanach i ramionach (szorty są niedopuszczalne). Na szczęście zapominalscy mogą wypożyczyć dodatkowe okrycie (za opłatą).
  • W świątynnych wnętrzach należy odnosić się z szacunkiem do tutejszych praktyk i obiektów religijnych.
  • Przed wejściem do świątyni musimy zdjąć obuwie w specjalnie do tego przeznaczonym miejscu.
  • Powinniśmy starać się nie przewyższać swoją głową postaci Buddy oraz znajdujących się tam mnichów. Choć raczej trudno górować nad ogromnymi posągami.
  • Nie dotykajmy rzeźb i posągów Buddy.
  • O konieczności utrzymania porządku w świątyni z pewnością nie trzeba przypominać.

Sama świątynia Doi Suthep nie jest duża. Na pewno nie można jej porównywać z Częstochową i tamtejszymi tłumami. Budowle świątynne zachwycą nas bogactwem kolorów i złoceń oraz egzotyczną architekturą.

Centrum świątyni stanowi złota iglica, w której znajdują się relikwie Buddy, wspomniana wcześniej kość i miska na jałmużnę. Wspaniały klimat kapiącej złotem świątyni tworzą złote ażurowe parasolki otaczające chedi.
Na zewnątrz świątynię można obejść dookoła spacerkiem podziwiając pozostałe budynki i mniejsze kaplice. Z tarasu widokowego rozciąga się wspaniały widok na panoramę stolicy prowincji Chiang Mai, lotnisko oraz otaczające miasto wzgórza.
  DSC_0046 (2)
Czasami góra Doi Suthep pokryta jest pierzynką z chmur, więc niestety z widoków nici, ale za to klimat łagodnieje, powietrze jest nasączone kropelkami wody i nie jest tak upalnie jak na dole w mieście. Niedaleko od tarasu widokowego znajduje się jeden z największych dzwonów na świecie. Można go wypróbowywać i podobno przynosi to szczęście i bogactwo.
Znajdziemy tam też pomnik przedstawiający legendarnego białego słonia. Na ścianie umieszczona jest legenda o tym jak doszło do powstania świątyni w języku tajskim oraz angielskim.
O każdej porze dnia w świątyni można zobaczyć inne obrządki. O świcie można zostać świadkiem obrządku zbierania darów przez mnichów. W ciągu dnia świątynia tętni życiem, a słońce oświetlające złocenia i kopuły świątyni podkreśla dostojeństwo miejsca. Przyjemnie jest przysiąść w cieniu drzew i przyglądać się tak dla nas Europejczyków odmiennym obrządkom i modlitwom lub występom dzieci.
O zmierzchu można posłuchać jak mnisi śpiewają swoje modlitwy a rozświetlone budynki świątyń, posągi i pagody wyglądają niezwykle spektakularnie. Ponadto wiele ludzi czeka tu, aby zobaczyć ze szczytu zachód słońca.
Zobaczcie galerię zdjęć:

Dla spragnionych lub zmęczonych dostępna jest mała kawiarenka gdzie można zakupić gorące lub schłodzone trunki oraz coś przegryźć. Po wyjściu ze świątyni znowu trzeba pokonać schody, tym razem w dół.
Na dole należy przebrnąć przez szereg straganów z jedzeniem, piciem oraz rozmaitością pamiątek, w większości wykonanych ręcznie przez tubylców.
 W ramach spełniania dobrych uczynków możesz kupić ryby w worku i wypuścić je do rzeki lub ptaszka w klatce, którego wypuszcza się na wolność.
Skąd taki zwyczaj?
Religia buddyjska nakazuje spełnianie dobrych uczynków za życia doczesnego, co przyniesie lepsze życie w następnym wcieleniu. Masz więc do wyboru – karmienie lub darowanie wolności. I już dobry uczynek spełniony, który na pewno do Ciebie wróci.W drodze powrotnej z Doi Suthep kierowca może przystanąć w miejscach widokowych lub zawieźć was nad wodospad.
Jeśli masz prywatnego kierowcę to powinien dotrzeć do wskazanego miejsca docelowego, jak restauracja, bazar, sklep czy hotel.Ok. 4 km od Doj Sutep znajduje się rezydencja rodziny królewskiej Pałac Bhupin z okazałymi ogrodami . Można też odwiedzić znajdującą się niedaleko wioskę Hmong.Wszystkie te atrakcje najlepiej zobaczyć w ciągu jednego dnia, więc warto zaplanować wycieczkę tą wycieczkę z wyprzedzeniem.
Reklamy