„Sukontha Moo Kata” czyli tajski grill.


„Sukontha Moo Kata” jest największą tego typu restauracją w Chiang Mai. Może ona pomieścić ponad dwa tysiące ludzi na raz.

Retauracja mieści się w ogromnym budynku w stylu hangaru a właściwie pod zadaszeniem wykonanym z blachy falistej.
DSC_0098
Przy samym wejściu znajduje się scena, na której jacyś lokalni artyści śpiewają na żywo tajskie przeboje.
Z boku sceny znajduje się mini plac zabaw dla dzieci oraz parę kramów z różnymi produktami.

Wystrój restauracji jest prosty i surowy. Betonowa posadzka oraz część stołów i ław, inne wykonane z metalu lub drewna. Wszystko sprawia wrażenie chaosu i dezorganizacji, ale gdy się bliżej przyjrzeć, nic bardziej mylnego. Wszystko ma swój porządek i zorganizowany system obsługi, przygotowania oraz spożywania potraw.

Ogromna ilość ludzi różnych narodowości, w przewadze jednak Tajów siedzi przy stolikach. Wygląda to jak wielka jadłodajnia dla rzeszy Tajów oraz rodzin wielodzietnych.

W środkowej alejce znajdują się stoły z pojemnikami wypełnionymi jedzeniem, coś w rodzaju bufetu.
Zanim przystąpisz do grillowania, początkowo należy wybrać produkty z kilku setek znajdujących się na stołach w głównej alejce. Raj dla smakoszy, ponad trzysta potraw. Zaczynając od najrozmaitszych rodzajów sosów, sałat, warzyw, ziół, poprzez mięsa gotowane, grillowane lub pieczone, po surowe mięsa (pod różnymi postaciami) jak kurczak, wołowina, wieprzowina, oraz inne podroby, jak wątróbki i flaki. Nie wspominając o rozmaitości owoców morza oraz wielu rodzajów ryb.
Zaciekawiły mnie dziwnie wyglądające jajka , więc spytałam dlaczego są czarnego koloru. Wyjaśniono mi, że aby uzyskać go, należy surowe jako oblepić czarną gliną i zostawić je na słońcu. Jak długo, nie wiadomo. Chińczycy nazywają je  ‚thousand years eggs’ (ang.) czyli „tysiącletnie jajka”. Mam nadzieję, że to tylko nazwa.

Następnie rozmaite, pokrojone na mniejsze cząstki owoce oraz wszelkie możliwe tajskie desery. Można dostać oczopląsu od rozmaitości kształtów i kolorów.

Dodatkowo do wyboru dostępne są napoje w kolorach tęczy serwowane z przeźroczystych butli oraz napoje butelkowane, jak tajska cola, woda gazowana i niegazowana czy zielona herbata.

Dla smakoszy piwa z boku znajduje się oddzielny bar do degustacji złotego trunku.

Kiedy już napełnisz talerze mięsem oraz koszyki warzywami, należy wrócić do stołu, gdzie kelnerzy przygotowują specjalne mini grille – patelnie.

Najpierw na stole pojawiają się metalowe płyty, na których umieszczane ciężkie misy z rozżarzonym węglem. Przed podaniem na stół kelnerzy przygotowują miski -grille w bocznej części restauracji.
Następnie misy przykrywane czymś w rodzaju metalowego kapelusza w kształcie sombrero. W środkowej wypukłej części znajdują się wyżłobienia otoczone jakby rynienką. Obok postawiono metalowy czajnik z wodą. Czyżby serwowali tu herbatę? Nie. Wodą z czajnika polewamy mięso oraz dolewamy do zupy.
Samo urządzenie ‘Moo kata’ (czytaj ‘mu kata’) jest jakby połączeniem grilla, garnka i patelni. Nie jest wiadome dokładne pochodzenie tego stylu przygotowania potraw, jednak najprawdopodobniej jego korzenie znajdują się właśnie w Chiang Mai. Samo słowo ‚moo kata’ znaczy po angielsku ‚pig-wok’ czyli świński wok.
Proces przygotowania, pieczenia oraz gotowania wybranych produktów nie jest skomplikowany. Na początek należy posmarować słoniną lub boczkiem wypukłą część czyli ruszt. Pierścień dookoła rusztu należy wypełnić wodą z czajnika. Mięso trzeba poukładać na ruszcie a warzywa, grzybki, makaron czy kulki mięsne wrzucić do wody. Przewracać mięso lub ryby tak często aby nie przywarły do rusztu. Od czasu do czasu można je polać wodą (lub piwem), która spływając do rynienki zbiera ze sobą wszystkie smaki i tłuszczyk z mięs. W ten sposób w pierścieniu gotuje się aromatyczna zupa. Sprytne urządzenie.
W odległym rogu restauracji znajdują się ogromne grille, gdzie każdy może podsmażyć większe kawałki mięsa lub duże krewetki. Obok umieszczony jest też kocioł, w którym można wcześniej podgotować małże, kraby, ośmiornice lub inne specjały.
Kiedy wszystko jest gotowe czyli uzyska odpowiednią chrupkość, kolor i miękkość rozpoczyna się prawdziwa uczta. Dla pełnego smaku zanurzamy każdy kęs w wybranych sosach. Pychota….

Zupkę można nałożyć do podanych miseczek lub spożywać bezpośrednio z rynny. W każdej chwili można wracać do bufetu i dobierać swoje ulubione lub nie próbowane wcześniej produkty.

 Stoły ze słodkościami kuszą ciastami, pączkami polanymi czekoladą, eklerki, oraz inne słodkie delicje. Nie ma szans, żeby coś z tego zmieścić po takiej uczcie.
Cały proces przygotowania i spożycia ‘moo kata’ z dużą grupą przyjaciół trwa około 2 – 3 godzin. Ten sposób wspólnego gotowania i jedzenia jest bardzo popularny w Tajlandii, szczególnie że wspólne spożywanie posiłków jest ulubionym zajęciem Tajów.

Cały posiłek włączając napoje kosztuje 209 Baht od osoby, czyli ok 20 złotych. Za piwo płaci się oddzielnie.

Restauracja „Sukonta Moo Kata” otwarta jest codziennie od 17:00 do północy. Najlepiej jednak dotrzeć do restauracji zaraz po otwarciu, gdyż z czasem asortyment produktów jest ograniczony.

„Sukonta Moo Kata” w Chiang Mai znajduje się za apartamentowcem Hillside 4, skręcając z ulicy Huay Kaew (46/1, Huay Kaew Rd, Chiang Mai).

Gorąco polecam jedną z restauracji ‘moo kata’ każdemu, kto odwiedzi Tajlandię, gdyż w takim miejscu możesz niedrogo najeść się do syta oraz spędzić czas ze znajomymi lub rodzinką.

Zobacz galerię zdjęć z naszego grillowania w restauracji „Sukonta Moo Kata”

 

Interesujące strony na temat restauracji ‚Moo Kata’ (po angielsku):

http://fleetingfootprint.com/2014/01/14/chiang-mais-craziest-eating-experience/

http://spicegasm.com/2010/11/moo-kata-favorite-thai-past-time/

http://www.donslifeinthailand.com/Restaurants_ChiangMai.html

Reklamy